Navigation Menu

KOBIETA Z KLASĄ

"damą się nie bywa, damą się jest lub nie..."

Ile razy zastanawiałaś się jak być kobietą z klasą, czy można się nią stać czy po prostu trzeba się nią urodzić?! Sekret kobiety z klasą to żaden sekret...
Według mnie kobieta z klasą jest ubrana,a nie przebrana! Nie wystarczy włożyć szpilek żeby zasłużyć na to miano, zawsze jednak wygląda dobrze w zależności od sytuacji.
 Dopasowuje strój oraz makijaż do okoliczności. Wie jak podkreślić swoją kobiecość ( nawet jeżeli ma co pokazać woli tego nie robić) 
Nie epatuje metkami, logo to sprawa drugorzędna. 
Bogactwo i uroda przemijają za to ją charakteryzuję silna osobowość.
Kobieta z klasą nie robi sobie milion zdjęć "focia z rąsi" (nawiasem mówiąc to straszna moda i bardzo mnie śmieszy widok wielu dziewcząt np na instagramie i ich galerię z fotkami własnej twarzy). 
Jest ambitna i niezależna czyt. nie jest utrzymanką swojego chłopaka, męża,a nawet kochanka 
 (osobiście brzydzę się takim zachowaniem, kobieta po to ma ręce, żeby pracować i sama spełniać swoje zachcianki i nie chodzi mi o okazyjne drobiazgi :D) 
Kobieta z klasą wie co to dobre maniery posiada wysoką kulturą osobistą, jest elokwentna, czyta dużo książek, ma swoją pasję oraz swoje zdanie. 
Inaczej mówiąc dama ma ogromne poczucie humoru, jest szczera, życzliwa i uśmiechnięta. Utrzymuję porządek w domu i swoim samochodzie ( nie mam na myśli pedantki)

Pewnie jest jeszcze wiele tych cech, których nie wymieniłam w komentarzu chętnie poczytam co Waszym zdaniem charakteryzuję kobietę z klasą :)

płaszcz - mosquito / golf -hm / spodnie - reserved / torebka -tous / buty - new balance / zegarek - casio






WŁOSY - PIELĘGNACJA PART I

Mam dla odmiany post o pielęgnacji moich włosów. Trzymam się kilku złotych zasad dzięki którym moje włosy są w coraz lepszej kondycji. Muszę Wam zdradzić jedno, jako nastolatka nienawidziłam długich włosów. Dopiero w wieku siedemnastu lat zaczęłam się nim interesować. Chciałam, żeby były piękne i bardzo długie. Zawsze szybko rosły ale gdy zaprzyjaźniłam się z prostownicą i szamponem koloryzującym ( nigdy nie zafarbowałam włosów farbą, a przynajmniej łudziłam się, że szampon który używałam do tej pory nie niszczy tak moich kłaczków ) straciły bardzo wiele i zamiast je zapuszczać tylko je paliłam. Naturalny kolor moich włosów widać na zdjęciach. Jestem brunetką od urodzenia i chyba taka już zostanę. Tyle na wstępie, przejdźmy do pielęgnacji.


1. Zasada pierwsza i nie do ominięcia. Włosy trzeba podcinać! 
Regularnie albo zależnie od potrzeb naszych włosów. Ostatnio mam na tym punkcie fisia, bo bardzo długi czas nie chodziłam podcinać końcówek w obawie, że włosy nie urosną ( i nie rosły za to miałam szczotkę zamiast zdrowych końcówek ) Od dwóch lat regularnie podcinam końce co 3 miesiące,a ostatnio nawet co miesiąc ( 3- 4cm) Twoje włosy naprawdę będą Ci wdzięczne :)
2. Zrezygnuj z urządzeń do stylizacji włosów. 
TAAAAK! Uwierzysz, jak napiszę, że od czterech lat moje włosy nie widziały prostownicy ani lokówki? Jedyne zło jakie im wyrządzam to używanie suszarki. Niestety mam problem gdy wychodzę gdzieś z domu i na ostatnią chwilę odkładam robienie włosów! Przy tym oczywiście nakładam na końce różne olejki zabezpieczające. Nie zaszkodzimy swoim włosom jeśli od czasu do czasu użyjemy prostownicy, lokówki lub suszarki ale pamiętajmy o specjalnej ochronie przed wysoką temperaturą. W moim przypadku uzależniłam się od prostownicy, tak bardzo, że mogę to porównać z osobą która ma nałóg i pali papierosy. Chciałam ale nie mogłam przestać. Męczyłam je dzień i noc, chociaż włosy mam proste. Pamiętam, że nie było mi łatwo porzucić prostowanie, czułam się nieswojo i do tego moje włosy  były w tragicznym stanie! Ale na szczęście udało się.
3. Olejowanie.
Gdy kuzynka, która uczyła się na fryzjerkę powiedziała mi o olejkach i olejowaniu włosów, podeszłam do tematu trochę sceptycznie. Mogę śmiało powiedzieć, że bałam się, że zaszkodzę jeszcze bardziej włosom. Już nie pamiętam jak to było dokładanie. Zaczęłam czytać o różnych preparatach, które bardzo dobrze nawilżają, po których włosy błyszczą się itd. Ale patrz punkt pierwszy. Mimo, że olejowałam włosy na końcach te nadal były zniszczone i suche przez wieczne prostowanie.
4. Nie farbuj.
Wiele dziewcząt się nie zgodzi z tym punktem. Ja też się nie godzę ale od dwunastu miesięcy nie nałożyłam nic koloryzującego na swoje włosy. Do tej pory używałam szamponu z palette odcień czekoladowego brązu. Za każdym razem wychodził czarny, Co mnie przekonuję, żeby  wrócić do naturalnego koloru? Niestety każdy preparat który farbuje włosy, musi także je niszczyć. Kiedyś opalałam się i czarny pasował mi do karnacji, teraz mam naturalny kolor skóry i myślę, że przy okazji nie muszę ich niszczyć.
5. Maski, odżywki do włosów.
Najbardziej banalny punkt. Dobrać właściwe kosmetyki dla potrzeb naszej skóry głowy oraz rodzaju włosów. Pamiętajmy o tym, że trzeba zmieniać chociażby szampon do włosów co kilka miesięcy. Trochę musimy poeksperymentować zanim do tego dojdziemy co najbardziej odpowiada naszym kłaczkom :)



Na koniec mam dla Was kilka zdjęć. Jakich masek i odżywek użyłam. Włosy w rzeczywistości są jaśniejsze. Ja dążę do pozbycia się czarnego koloru i obecnie stosuję szampon przeciw łupieżowy, który wypłukuję kolor. Zaprzestałam olejowaniu, bo włosy muszą być tak jak by "gołe". Może Wy macie jakieś sprawdzone metody na wypłukanie koloru z włosów? Chętnie wypróbuję :)

 Odzywka ta nadaje miękkość i bardzo odżywia włosy. Jej koszt to nie całe 10zł :)
 Biovax - uwielbiam maseczki z tej firmy. Tutaj akurat seria limitowana.
Nawilża i ułatwia rozczesywanie
 Ta odżywka nadaje włosom blask i jednocześnie je nawilża.
  Maść końską nakładam 30 minut przed myciem, wcieram ją i nakładam ręcznik.
Podobno przyśpiesza porost włosów.
 Jedyny, wspaniały naturalny kosmetyk do włosów. Nakładaj na noc lub minimum 2h przed umyciem włosów.
Lśniące i nawilżone włosy takie jak w reklamie ;)
Zabezpieczenie końcówek, nałóż niewielką ilość przed suszeniem.


MINIMALIZM

Nie muszę przypominać osobom które kochają prostotę w każdym aspekcie swojego życia, że minimalizm jest kluczem do dobrego stylu. Wyraża się on także w kolorach. Dzisiaj połączyłam beżowy przytulny płaszcz z szarymi dodatkami w postaci czapki, szalika i rękawiczek. Temperatura u mnie w mieście była na plusie tak więc mogłam pozwolić sobie na zwykłe botki. Natomiast gwiazdą w tym zestawianiu jest skórzana torebka od dkny. Dla wielu osób takie połączenie kolorystyczne może wydać się nudne na dłuższą metę, mnie jednak bardziej odpowiada ponadczasowość ubioru niż kolorowe, błyskotliwe lub pstrokate ciuchy, które mają i tak tylko swoje "pięć minut".


Druga część wpisu dotyczy zaledwie kilku planów na ten rok. Choć już prawie połowa stycznia za nami. Witam Was w nowym roku i życzę wszystkim ambitnych, pełnych sukcesów dwunastu miesięcy w zdrowiu. W tym roku postanowiłam, że od października wracam na studia magisterskie. Muszę podszkolić swój język angielski i wznowić naukę języka hiszpańskiego. Moim marzeniem jest skok ze spadochronu i zamierzam to zrobić razem z chłopakiem we wrześniu na swoje urodziny. Jeśli chodzi o miejsca które są na mojej liście "must see" są to między innymi Włochy, Paryż i Hiszpania oraz NY. Jeśli chodzi o aktywność fizyczną to także zaczęłam nad nią pracować. Do wiosny już bardzo blisko i o moich poczynaniach sportowych może napiszę Wam w innym poście. A do takich najbardziej ambitnych planów jest przeczytanie jak największej ilości książek o różnej tematyce.
Chętnie dowiem się od Was jakie macie plany i marzenia na 2016? Do następnego. :)

czapka - h&m / szalik - reserved / rękawiczki, płaszcz - stradivarius / torebka - dkny (zalando) / spodnie - mohito / buty - czas na buty 










STWÓRZ SWÓJ WŁASNY STYL

Modę można kupić, styl trzeba mieć - Edna Woolman Chase


Wygoda i prostota to moje dwa ulubione słowa. Dzisiaj kilka słów o stylu. Co tak naprawdę decyduję o tym? Według mnie, styl to nie same ubrania. To osobowość, to jak się potrafimy zaprezentować w sposób nienaganny światu. To co nosimy w sobie, jak rozmawiamy, jakie mamy podejście do drugiego człowieka i jak patrzymy na życie. Ten cytat najbardziej oddaję to co mam na myśli "Można próbować zwieźć ludzi ubiorem , ale ktoś, kto nie postępuje w życiu szlachetnie i elegancko, elegancki nie jest. Elegancja ma ścisły związek z tym jacy jesteśmy i jak się zachowujemy" - agnes poulle.   Niektórzy mają nie wymuszone poczucie własnego stylu, inni muszą się tego nauczyć. Na pewno nie chodzi mi tutaj o poszukiwanie stylu w sposób zapychania garderoby najnowszymi trendami sezonu. Szczerze to wydaję mi się, że w ostatnio czasie wszystko jest nazywane klasycznym, minimalistycznym, prostym. Chodzi mi tutaj oczywiście o ubrania, które noszą kobiety. Przeczytałam wiele książek (poradników też) w których była mowa o bazie, o rzeczach klasycznych i niezmiennych w modzie, postanowiłam, że krok po kroku będę się do tego przybliżać. Nie powiem wymaga to także poświęceń. Ale już dzisiaj mogę napisać że czuję małą satysfakcję z podjętej walki. A to dopiero początek :)

Więc tak, po co kombinować jeśli można uzupełnić szafę w kilka ponadczasowych elementów, które wyratują nas z opresji gdy staniemy przez szafa pełną ubrań i padnie dobrze nam zdanie "nie mam się w co ubrać" Już pisałam wiele razy, że moja szafa od kilkunastu miesięcy przechodzi rewolucję. Do pełni skompletowanej bazy brakuję mi tylko klasycznej parki z kapturem w odcieniu granatu, beżowych szpilek (oczywiście dobrej jakości)  cielistych i czarnych balerinek najlepiej skórzanych. Połączyłam dziś klasyczne spodnie z wysokim stanem z długim,przemiłym kardiganem. Chętnie w komentarzach poznam Wasze zdanie na temat stylu. :)

sweter (kardigan) -cocomoda / spodnie i torebka -pull&bear / t-shirt -h&m / buty - new balance / naszyjnik - sotho









SZARA JESIEŃ

Jest godzina dziewiętnasta pięć. Dzień coraz krótszy, a więc na dworze już się ściemniło. Za dnia możemy podziwiać spadające liście z drzew, kasztany na trawie, a przede wszystkim to, że ludzie porzucili swoje kolorowe ubrania i nastała szara jesień. Ta pora roku ma swój specjalny urok ale wcale nie musi być dosłownie szara, jesienią nie trzeba chować się pod czernią, można ją zastąpić bielą, pastelami, różną barwą szarości oraz wieloma innymi kolorami pasującymi do nas samych. Wiem dobrze sama po sobie, że jesienią spada mój poziom energii i wpadam częściej w "doły" bez powodu. Spada moja motywacja do działania. Od nas samych zależy czy tej jesieni zapuścimy się czy powitamy tę porę roku z uśmiechem. Z drugiej strony długie wieczory mają także swoje plusy, głównie kojarzą mi się ze spacerami, z kubkiem ciepłej herbaty, dobrą lekturą, oglądaniem ulubionych filmów ze swoją drugą połówką, a także ładowaniem baterii i snucie planów na nadchodzące miesiące.

Dzisiaj pokaże Wam moja szarą jesień. Uwielbiam białe spodnie, a szarość zagościła w mojej szafie na dobre. Złote dodatki w postaci mokasyn, torebki i zegarka to doskonałe jesienne połączenie. Koniecznie podzielcie się swoją opinią w komentarzu co sądzicie i jak radzicie sobie z jesienną chandrą :)






kurtka - stradivarius / sweter - bershka / koszula - bershka / spodnie - house /mokasyny - deezee  / torebka - michael kors / zegarek - casio 

KLASYKA

Białe buty firmy reebok pamiętam z czasów chodzenia do szkoły podstawowej. Modne było noszenie jeansowej kurtki, spodni z wysokim stanem, a dopełnieniem były klasyczne adidasy. Moda zmienną jest więc zostały zapomniane na wiele lat, dziś wróciły i są jak się okazuje niezastąpione. Od kilkunastu miesięcy przeprowadzam rewolucję w swojej szafie. Nie ulegam trendom, a jeśli koniecznie "must have" staje się silniejszy wtedy argumenty muszą być naprawdę przekonujące, a jednym z nich jest to, że posłuży mi dana rzecz na lata. Trzymam się zasady mniej znaczy lepiej. Klasyczne reeboki mam zamiar wykorzystać do wielu stylizacji. Zwłaszcza kiedy na dworze robi się coraz chłodniej, a muszę przyznać, że te buty są bardzo przyjemne dla stóp (nosze je bez skarpetek ) :) Te obuwie jest moją alternatywą dla np. botków czy innych kozaków, które mam zamiar łączyć z eleganckim płaszczem. Dzisiaj jednak pokazuję Wam mój jesienny strój. Dla zmarzluchów takich jak ja miałam jeszcze pikowaną, czarną kurtkę. Niestety na sesji zapomniałam o jej istnieniu,a dzisiaj mam już katar.  Miłej niedzieli!








koszula - h&m / spodnie - mohito / torebka - monashe / buty - reebok / regarek - casio